Google+ Followers

sobota, 6 lipca 2013

Drugi miesiąc z CelluOFFem + czerwcowe denko

Witajcie,
Nadszedł czas, by podsumować 2 miesiąc stosowania CelluOFFu.

Za mną już w sumie  60 tabletek CelluOFFu, czy coś się zmieniło ?
Może w ramach przypomnienia zacznę od tego, co to w ogóle jest CelluOFF.
CelluOFF suplement diety jest innowacyjnym preparatem o wielokierunkowym działaniu, przeznaczonym dla kobiet aktywnie walczących z cellulitem. Może być także stosowany wspomagająco podczas intensywnych kuracji wyszczuplających. Innowacyjne połączenie składników kapsułek CelluOFF zapewnia kompleksowe działanie na wszystkie, kluczowe problemy związane z cellulitem. Specjalnie opracowana receptura kapsułek oparta jest na naturalnych substancjach, dzięki czemu są one bezpieczne dla organizmu.

CelluOFF to unikalny produkt przeznaczony do walki z cellulitem, który przyczynia się do widocznej poprawy w obrębie obszarów objętych tym problemem. Wpływa na wyrównanie skóry, redukcję tkanki tłuszczowej, lepsze ukrwienie i poprawę sprężystości. Pierwsze efekty stosowania kapsułek powinny być widoczne już po pierwszym miesiącu stosowania.

Opinia :
Po dwóch miesiącach zaczynam powoli zauważać efekty, nie będę Wam pisała, że już nie mam cellulitu, bo to nieprawda, ale stał się on troszkę mniej widoczny. Oprócz przyjmowania tego suplementu wzięłam się już porządnie za siebie, już nie tylko jeżdżę na stacjonarnym rowerku, wsmarowywuję w siebie specyfiki w kremach i wypijam kilka litrów wody dziennie, a dodatkowo zmodyfikowałam swoją dietę, która teraz oparta jest przede wszystkim na owocach i warzywach, 2 razy w tygodniu chodzę na siłownię, ale póki co większość czasu spędzam w saunie, a nie przy przyrządach, ale gdzieś słyszałam, że sauna pomaga w spalaniu tkanki tłuszczowej, więc mam coś na swoją obronę. W zeszłym miesiącu straciłam 2 cm w udach, a w tym miesiącu pomimo większej aktywności straciłam 1,5 cm w udach i 1 cm w łydkach, więc nie jest źle.


Obecnie CelluOFF można nabyć za kwotę 12 złotych.
 Zapraszam Was na stron avetpharmasklep, gdzie można zapoznać się z całym asortymentem firmy.



Teraz przejdę do kosmetyków, które udało mi się wykończyć w czerwcu.


A wśród wykorzystanych znalazły się :

* Nawilżający balsam do ciała o zapachu grapefruita i mango kupiony w H&M. Głównym zadaniem balsamu jest zmiękczenie i odświeżenie skóry, co zostało spełnione, balsam poradził sobie z szorstkimi łokciami zostawiając dodatkowo śliczny, owocowy zapach.
 * Serum antycellulitowe Perfecta. Tak jak napisałam na początku posta oprócz tabletek stosuję różnego rodzaju preparaty, które pomogą mi w walce z moim cellulitem. Producent zapewnia, że efekty będą widoczne już po 1 tygodniu stosowania, co niestety nie jest prawdą. Ogólnie nie wierzę w takie moce kremów, ale i tak zawsze po nie sięgam ot taka kobieca logika :) Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że preparat zostawia efekt chłodzenia co w czasie letnim bardzo się przydaje.
* Serum intensywnie wyszczuplające + ujędrniające Eveline. Tak jak pisałam w przypadku serum Perfecty nie wierzę już w takie cuda na patyku, ale to serum kupiłam w celu po prostu balsamowania ciała, a że akurat to było w promocji za ok. 6 złotych to wzięłam a nóż widelec może coś zdziała. Czy zdziałało ? Może odrobinę ujędrniło ciało, nic poza tym.
* Odżywczy krem do rąk o zapachu słodkich owoców leśnych Oriflame. Kremów do rąk używam bardzo dużo, na raz pootwieranych i pozrzucanych po torebkach i różnych częściach domu mam kilka. Ten urzekł mnie swoim ślicznym, słodkim zapachu. Wada tego kremu jest to, że jego konsystencja jest zbyt rzadka przez co krem łatwo ześlizguje się z dłoni.
* Tropikalny krem do rąk i skórek z masłem shea Avon. Możecie uznać to za dziwne, bo wiem, że dużo kobiet uwielbia zapach masła shea, ale ja go niestety po prostu nie cierpię. Dlatego ten krem męczyłam, męczyłam, aż w końcu wymęczyłam ale nie na rękach, a używałam do przede wszystkim do łokci i pięt i tu przyznaję, że spisał się rewelacyjnie, bowiem zmiękczył i nawilżył suchą skórę.
* Regenerujący krem do rąk z kompleksem odmładzającym Avon. Kupiony za ok. 5 złotych spisał się świetnie. Jest to jeden z moich ulubionych kremów do rąk.
* Antycellulitowa kremowa maska do ciała Lirene. Efektów co prawda nie było, ale bardzo podoba mi się świetna, zbita konsystencja maski, która bardzo dobrze nawilża skórę. Jedna saszetka maski wystarcza mi na 2 razy, a niestety koszt jest dość wysoki, bo 25 ml. kosztuje ok. 5 złotych.


* Szampon rodzinny pokrzywowy kupiony w Biedronce za niecałe 3 złote za 1 litr. Ja stosuję różne szampony do włosów i bardzo często je zmieniam, a ten przypadł do gustu moim włoskom, więc jest dobrze.
* Suchy szampon do włosów Rossmann, ja go kupiłam w promocji za niecałe 7 złotych, a ostatnio widziałam go po ok. 12 więc spora podwyżka. Rzadko używam takich specyfików, a jak już to najczęściej rano w celu odświeżenia ich lub w czasie choroby, kiedy to mimo częstego mycia włosów i tak wyglądają niekorzystnie.
* Łagodny płyn do mycia ciała i włosów Johnson teoretycznie przeznaczony dla dzieci, ale korzystałam z niego i byłam zadowolona, więc teraz zamierzam kupić pełnowartościowy.
* Maseczka pielęgnująca do włosów Joanna, dołączona do farby. Uwielbiam tą maseczkę i żałuję, że nie można kupić jej samej w pełnowartościowym opakowaniu.
* Odżywka do pielęgnacji włosów po zabiegach fryzjerskich Venita, otrzymałam ją w ramach współpracy z Venitą i po farbowaniu włosów zwykle po nią sięgam. Moje włosy mają niestety tendencję do supłania się, a po farbowaniu to już w ogóle bardzo trudno je rozczesać, dlatego wtedy odżywka jest naprawdę niezbędna.

* Zmywacz do paznokci Isana Rossmann, znany jest chyba przez większość Was, co najważniejsze bardzo dobrze zmywa lakier oraz posiada ładny zapach.
* Tonik ogórkowy Ziaja, po prostu go uwielbiam i dopóki będzie on produkowany, dopóty ja będę go kupować.
* Płyn do demakijażu Cils, bardzo dobrze radzi sobie ze zmyciem podkładu, pudru itp. gorzej niestety ze zmyciem tuszu, więc na pewno nie został on moim ulubieńcem.
* Kremu Nivea chyba nie muszę opisywać, bo na pewno same dobrze go znacie.

Pozdrawiam <3

środa, 26 czerwca 2013

O tym jak Dentofresh stał się moim ulubieńcem + wyniki konkursu

Witajcie Kochani,

Na początku  chciałabym ogłosić wyniki konkursu zorganizowanego z Greenhouse. Tak jak napisałam w poście o konkursie wyniki powinny zostać ogłoszone do dnia dzisiejszego. Wiem, godzina dość późna, ale wyniki są nie macie się o co martwić - nagrody zostaną rozdane :) W konkursie wzięło udział ponad 40 osób, niektórzy niestety do końca nie zrozumieli zasad obowiązujących. A zasady jak wiadomo były tylko dwie : polubić Greenhouse na FB oraz odpowiedzieć na pytanie otwarte. Tak czy tak, nagrodzone zostały dwie osoby, a dokładniej dwa zwierzaczki.

Zwycięskim pieskiem zostaje Donna i jej właścicielka Julita,
a zwycięskim kotkiem został Klakier i jego właścicielka Aleksandra. 


Do zwyciężczyń zostały wysłane wiadomości na skrzynki pocztowe.

 A teraz przechodząc do recenzji to jakiś czas temu w ramach współpracy otrzymałam płyn do płukania jamy ustnej Dentofresh.














Od producenta :
Płyn do płukania jamy ustnej. Do codziennej higieny jamy ustnej jako preparat zapobiegający podrażnieniom dziąseł. Zawarte w płynie Dentofresh naturalne olejki : eukaliptusowy, miętowy, tymiankowy, szałwiowy oraz ich składniki niszczą bakterie odpowiedzialne za zapalenie dziąseł i przywracają prawidłową florę bakteryjną jamy ustnej. Działając przeciwbakteryjnie eukaliptol i tymol oraz fluorek sodu zatrzymują odkładanie płytki nazębnej. W ten sposób wzmacniają dziąsła i chronią je przed drażniącym działaniem toksyn bakteryjnych. Olejek szałwiowy hamuje krwawienie z dziąseł. Olejki miętowy i eukaliptusowy odświeżają oddech. Fluorek sodu oraz ksylitol zapewniają skuteczną ochronę przeciw próchnicy. Fluorek sodu obniża znacznie nadwrażliwość szyjek zębowych. Dentofresh utrzymuje prawidłową higienę jamy ustnej również w przestrzeniach międzyzębowych.

Sposób użycia :
Płukać jamę ustną po każdym szczotkowaniu zębów (przynajmniej rano i wieczorem) 15 ml płukanki Dentofresh przez 30 sekund. Nie połykać. Nie płukać jamy ustnej wodą.

Nie zawiera alkoholu.

Produkt przeznaczony jest dla dorosłych oraz dzieci powyżej 12 roku życia.



Moja opinia :
Płukanka znajduje się w ładnej, estetycznej buteleczce na, której zostały umieszczone wszystkie ważne informacje takie jak : skład, sposób użycia, data przydatności. Dołączona do płynu miarka pozwala odmierzyć odpowiednią ilość płynu. Opakowanie jest bardzo dobrze zabezpieczone, dzięki czemu płyn się nie wylewa. Zapach płynu jest miętowy i odświeżający. Po zastosowaniu czuć odświeżenie, zapach jest wyczuwalny jeszcze przez jakiś czas. Warto wspomnieć o tym, że płyn ten bardzo dobrze chroni zęby oraz dziąsła. Podczas mycia zębów dziąsła nie krwawią.

Buteleczka o pojemności 250 ml starcza na 16 myć (używając tak jak polecił producent po 15 ml)

Dentofresh jest dostępny w dwóch wariantach pojemnościowych.
250 ml kosztuje ok 12 złotych
500 ml kosztuje ok. 15 złotych

Zainteresowanych odsyłam na stronę Dentofresh 

Pozdrawiam,

sobota, 8 czerwca 2013

Mydełka naturalne Spa Kosmetyki

Kochane,
Bardzo dziękuję za wszystkie porady dotyczące wyboru sukienki. Zdecydowałam się w końcu na tą
Ale też zakupiłam sobie tą, bo sukienek nigdy za wiele :)


Przechodząc jednak do tematu już jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę od Spa Kosmetyki, w której znalazłam między innymi 3 naturalne mydełka.







Mydełko rumiankowe 
"Naturalne mydło z dodatkiem ekstraktu z rumianku, który ma właściwości kojące, regeneruje, oczyszczające skórę i relaksujące. Odżywia skórę zapewniając jej zdrowy wygląd i piękny koloryt. Rumianek kojarzy się z delikatnością i pielęgnacją."

Rumianek rzeczywiście kojarzy się z delikatnością, ale czy mydełko sprawiło, że po użyciu skóra stała się delikatna ? Tak, to prawda, skóra jest bardziej miękka, gładka, delikatna. Dodatkowo bardzo delikatny, ładny, rumiankowy zapach wywołał ukojenie i relaks.

Mydełko mandarynkowe z bergamotką 
Tutaj niestety nie przytoczę słów producenta, ponieważ trafił mi się egzemplarz bez tłumaczenia na nasz język ojczysty.

Tak czy owak mogę powiedzieć, że mydełko to ma przepiękny mandarynkowy zapach, który jest ewidentnie bardziej wyrazisty niż rumiankowy. Jednak mydełko to nie wpływa zbytnio na poprawę stanu skóry, moim zdaniem mydło jak mydło.

Mydełko rewitalizujące - pieprz czarny
"Pieprz czarny - popularna przyprawa pochodząca z Indii. Owoc pieprzu zawiera żywicę o ostrym smaku, olejek lotny, piperynę, która nie tylko odpowiada za pikantny smak, ale zwiększa wchłanianie do organizmu selenu, witaminy B i betakarotenu"

Jak widać w załączonym przez producenta opisie nie ma słowa o działaniu mydełka, jest mowa tylko o właściwościach pieprzu czarnego.  Tak jak pozostałe mydełka to również ma ładny zapach, który jest bardzo wyrazisty. Mydełko bardzo dobrze nawilżyło i odżywiło skórę.



Jak widać, każde mydełko jest inne, każde ma inne właściwości i inne działanie. Firma ma w swoim zanadrzu jeszcze wiele innych wariantów mydełek oraz wiele innych kosmetyków.
Zapraszam Was na stronę Spa kosmetyki gdzie możecie zapoznać się z całą ofertą oraz na Facebook'a

Pozdrawiam <3

sobota, 1 czerwca 2013

Peeling z aloesem do twarzy

Witajcie Kochane :*

Na wstępie chciałabym bardzo podziękować za wszystkie rady co do wyboru sukienki. Jeszcze się troszkę waham, ale myślę, że do jutra podejmę jakąś konkretną decyzję.
Tymczasem zapraszam na  recenzję aloesowego peelingu w kremie do twarzy eubiona, który otrzymałam od Pani Wioletty z Greenhouse.


















Opinia producenta :

Odświeżający peeling z aloesem, polecany jest szczególnie do cery normalnej i mieszanej. Zawiera drobinki winogron, które złuszczają martwe komórki skóry oraz głęboko oczyszczają pory. Cera odzyskuje swój naturalny blask.
Sposób użycia: raz lub dwa razy w tygodniu, nakładać równomiernie na twarz. Delikatnie wmasować i spłukać ciepłą wodą.




100% składników pochodzi z surowców naturalnych
13,24% składników pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych
98,1% składników roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych


Moja opinia :

Opakowanie peelingu jest wykonane z miękkiego plastiku, co sprawia, że bardzo łatwo wydobyć substancję. Konsystencja jest raczej rzadka przez co dobrze się go nakłada i rozsmarowuje na twarzy. Po użyciu skóra jest nawilżona, czysta, odświeżona, gładka i miękka. Peeling nie powoduje efektu ściągnięcia oraz nie wysusza. Przyjemny zapach z nutą granatu utrzymuje się jeszcze po użyciu, jednak na krótko, po pewnym czasie po prostu się ulatnia. Peeling jest dość wydajny, wystarczy niewielka ilość na nałożenie na skórę.
Cena : 125 ml kosztuje 39, 00 PLN















Plusy i minusy peelingu :
+ dobrze się nakłada i rozsmarowywuje,
+ po spłukaniu skóra jest nawilżona, czysta, miękka,
+ nie wysusza skóry,
+ nie powoduje efektu ściągnięcia,
+ przyjemny zapach,
+ wydajność,
- na opakowaniu brak informacji w języku polskim,
- cena

Jeśli zainteresował Was peeling, lub ciekawią Was inne kosmetyki Greenhouse to zapraszam do sklepu on-line 

Pozdrawiam <3

Konkurs z Greenhouse

Dzięki uprzejmości Pani Wioletty z Greenhouse mam okazję zaprosić Was na konkurs w którym do wygrania czekają 2 zestawy jedzonka dla Waszych milusińskich, czyli piesków i kotków.
Sama uwielbiam zwierzęta, obecnie mam tylko jednego kota i jednego psa, ale mam nadzieję, że uda mi się namówić mojego TŻ do przygarnięcia jeszcze jakiegoś zwierzątka.
Już bez przedłużania przedstawiam zasady konkursu, które są bardzo proste.

Wystarczy :
1) Polubić Greenhouse na Facebooku :  https://www.facebook.com/pages/Greenhouse/130249023793183

2) Odpowiedzieć na pytanie : dlaczego Twój kot/pies jest dla Ciebie najwspanialszym zwierzątkiem na świecie ? (do odpowiedzi możecie załączać zdjęcia)
Odpowiedzi możecie zamieszczać zarówno w komentarzach pod postem jak i na e-maila : 
 marta9425@wp.pl

I już- to wszystko, nie wymagam od Was obserwacji, zamieszczania banerów, postów o konkursie. Jednak, jeśli to uczynicie będzie mi bardzo miło, ale to nie jest konieczne.

JEŚLI ODPOWIEDZI ZOSTAWIACIE W KOMENTARZU TO BARDZO PROSZĘ O PODANIE SWOJEGO E-MAILA.

W konkursie mogą brać udział WSZYSCY, zarówno właściciele blogów jak i osoby anonimowe.
 KONKURS TRWA OD 1.06 - 23.06.
WYNIKI OGŁOSZĘ NAJPÓŹNIEJ DO DNIA 26.06.
A do wygrania są 2 zestawy :

1) Zestaw dla pieska, w skład którego wchodzą :
* karma dla psa z dziczyzną 400 gram
* karma dla psa z indykiem  200 gram
* 2 x warzywna karma po 180 gram każda


 2) zestaw dla kotka, w skład którego wchodzą :
*2 x karma dla kotów z łososiem po 200 gram każda
* karma dla kotów z dziczyzną 200 gram
* 2 x karma warzywna po 180 gram każda


 Zapraszam do udziału w konkursie :)

Błyszczący dom

Ponownie dzięki uprzejmości Pani Zuzanny z Best image miałam okazję przetestować nowość marki Brait czyli Multi Surface.




Wcześniej miałam już okazję testować spraye do czyszczenia powierzchni drewnianych marki Brait, które miło wspominam i do tej pory korzystam z tych sprayów, dlatego bardzo chętnie przystałam na propozycję Pani Zuzanny. Do testów otrzymałam Spray do czyszczenia wielu powierzchni : metalicznych, szklanych, elektronicznych oraz drewnianych.



Według producenta spray usuwa wszystkie zabrudzenia, chroni powierzchnie przed zarysowaniami i zaciekami pozostawiając piękny połysk i przyjemny zapach. Brait można stosować do sprzętu TV/HIFI/VIDEO, kokpitów samochodowych, metalu, na powierzchniach drewnianych, szklanych oraz tworzyw sztucznych. 
 Sposób użycia : Przed użyciem wstrząsnąć, rozpylać z odległości 20 cm, wytrzeć miękką ściereczką. Przy czyszczeniu trudno dostępnych miejsc spryskać ściereczkę, a następnie przetrzeć powierzchnię.
A jak Brait poradził sobie w moim domu ? 
Na próbę wystawiłam lusterko oraz laptopa, na których pełno jest  odcisków palców. 
Po spryskaniu powierzchni pojawia się biały płyn, który znika z pomocą kilku ruchów ściereczką. 




Efekty końcowe : 
Niestety, efektu na laptopie nie mam, ponieważ szukałam miejsc, gdzie będzie wszystko dobrze widać i nie znalazłam, więc musicie uwierzyć mi na słowo. A lusterko prezentuje się tak : 



Spray nie pozostawił po sobie zacieków i rozmazań, a zostawił ładny połysk oraz orzeźwiający zapach. Dodatkowo, zauważyłam, że kurz jakby mniej się osadza na czyszczonej powierzchni. Podsumowując, nowy Brait bardzo mi się spodobał, tak samo jak jego poprzednicy do drewna. Ten jest o wiele lepszy, bo nadaje się także do innych powierzchni. Więc jestem tym bardziej zadowolona z jego działania. 
Brait, jestem na tak!

Zapraszam na stronę producenta i zapoznanie się z całym asortymentem brait.com.pl

piątek, 31 maja 2013

Kuracja antycellulitowa + wielka prośba

Cześć Kochane :*
 Rozpoczął się już sezon wesel i weselisk i choć uwielbiam takie uroczystości to zawsze powstaje mnóstwo dylematów. ostatnie dnie spędziłam w galerach handlowych szukając odpowiedniej kreacji. Na początku sama snułam się po sklepach i nie mogłam na nic konkretnego zdecydować, bo ta za duża, ta za mała, tu brzydki kolor itp. Wczoraj na zakupy zabrałam mojego TŻ i ten niestety w niczym nie pomógł, bo cytuje : "Kochanie, Tobie we wszystkim jest ślicznie" i weź tu człowieku licz na wsparcie. Sam znalazł sobie garnitur i koszulę i zadowolony z życia, a ja nadal nie wiem co założyć. Nogi mnie już od tego chodzenia bolą, dlatego dziś od rana buszuję po internecie szukając czegoś odpowiedniego i znalazłam kilka propozycji, które mogłyby się nadać. Ślub jak i wesele skromne, więc wydaje mi się, że któraś z sukienek będzie odpowiednia. I teraz mam do Was wieeeeelką prośbę, powiedzcie mi, którą wybrać ??


    





Ja już mam takie mroczki w oczach, że nic mnie już nie zachwyca, więc liczę na Was :)

Z góry dziękuję za Wasze opinie <3

A tymczasem zapraszam Was na recenzję preparatu nastawionego na walkę z cellulitem - CelluOFFu.

Od firmy avetpharma otrzymałam 90 dniową kurację suplementu diety.




CelluOFF suplement diety jest innowacyjnym preparatem o wielokierunkowym działaniu, przeznaczonym dla kobiet aktywnie walczących z cellulitem. Może być także stosowany wspomagająco podczas intensywnych kuracji wyszczuplających. Innowacyjne połączenie składników kapsułek CelluOFF zapewnia kompleksowe działanie na wszystkie, kluczowe problemy związane z cellulitem. Specjalnie opracowana receptura kapsułek oparta jest na naturalnych substancjach, dzięki czemu są one bezpieczne dla organizmu.

CelluOFF to unikalny produkt przeznaczony do walki z cellulitem, który przyczynia się do widocznej poprawy w obrębie obszarów objętych tym problemem. Wpływa na wyrównanie skóry, redukcję tkanki tłuszczowej, lepsze ukrwienie i poprawę sprężystości. Pierwsze efekty stosowania kapsułek powinny być widoczne już po pierwszym miesiącu stosowania.
Kapsułki CelluOFF likwidują istniejący cellulit, a regularnie przyjmowane przeciwdziałają jego nawrotom.
  • Ekstrakt z gorzkiej pomarańczy wpływa na lepsze ukrwienie i odżywienie tkanek, wzmacniając i uelastyczniając włosowate naczynia krwionośne.
  • Otoczkowany olej z ogórecznika lekarskiego (Borago Officinalis L.) zawiera kwas g-linolenowy, który ujędrnia skórę i wpływa na jej odpowiednie nawilżenie.
  • Ekstrakt z liści pokrzywy i ekstrakt pozyskany z pędów bambusa zawierają krzem, wpływają na gospodarkę płynami ustrojowymi, ułatwiają eliminację toksyn i drenaż tkanek.
  • Ekstrakt z morszczynu pęcherzykowatego będący naturalnym źródłem jodu ma wpływ na metabolizm tkanki podskórnej, przyśpiesza spalanie tkanki tłuszczowej.
  • Witamina B1 uczestniczy w metabolizmie węglowodanów, a witamina B2 w przemianach aminokwasów i lipidów w organizmie.
  • Kwas pantotenowy bierze udział w regeneracji komórek skóry i błon śluzowych, podczas gdy niacyna i biotyna mają wpływ na utrzymanie prawidłowego stanu skóry.
Zalecana dzienna porcja: 1 kapsułka po posiłku.

 Cena:na stronie producenta CelluOFF można zakupić w cenie 20,00 PLN.

A jakie efekty są po wykończeniu jednego opakowania ? 
Zacznę może od początku, mnie cellulit dopadł jedynie na udach, wiem, że wiele kobiet zmaga się z cellulitem również na łydkach, brzuchu, ramionach. Ja można powiedzieć, że mam to szczęście w nieszczęściu.U mnie suplement nie wywołał żadnych skutków ubocznych, więc nie musiałam rezygnować z przyjmowania go. Codziennie przez 30 dni połykałam tabletki i szczerze mówiąc na razie nie zauważyłam żadnej różnicy. Nie wierzę zbytnio w takie cuda, więc dodatkowo zmieniłam swój tryb życia, wyciągnęłam z garażu stacjonarny rowerek i codziennie jeżdżę po ok. 1,5 h, poza tym mnóstwo litrów wody + oczywiście wszelkiego rodzaju kremy na cellulit. jakie efekty? Cellulitu tyle ile było, tyle jest, natomiast obwód ud zmniejszył mi się o całe 2 cm, ale myślę, że na to wpływ miało codzienne pedałowanie, a nie kapsułki. Tak czy owak, ja się szybko nie poddaję i mam nadzieję, że za kolejny miesiąc efekty będą jeszcze lepsze.


Zapraszam Was na stronę avetpharmasklep, gdzie można zapoznać się z całym asortymentem firmy.


Jednocześnie zapraszam Was do mnie jutro po południu, gdzie będzie czekał konkurs przygotowany z myślą o naszych kochanych pieskach i kotkach :)

Pozdrawiam <3